[ Home ] [ Provida Mater ] [ Primo Feliciter ] [ Cum Sanctissimus ] [ Z Katechizmu Kosciola Katolickiego ] [ Sobor Watikanski] [ Kodeks Prawa Kanoniczego ] [ Pawel VI ] [ Jan Pawel II ][ Adhortacje Apostolskie ]
JAN PAWEL II
DO III
SWIATOWEGO KONGRESU
INSTYTUTÓW SWIECKICH[1]
Castel
Gandolfo, 28 sierpnia
1984
Bracia i Siostry!
1. Z prawdziwa radoscia
jeszcze raz spotykam sie z wami z okazji Swiatowego Kongresu Instytutów Swieckich, który
zebral sie, aby rozwazac temat: "Cele i tresc formacji czlonków Instytutów
Swieckich".
Jest to juz drugie moje
spotkanie z wami, a poza tym w ciagu ostatnich czterech lat, jakie minely od poprzedniego
kongresu, nie brakowalo okazji, zeby skierowac jakies slowo do poszczególnych
instytutów.
Zdarzyla sie jednak
specjalna okolicznosc, w której zabralem glos, mówiac o was i dla was. W ubieglym roku,
na zakonczenie sesji plenarnej, podczas której Kongregacja dla Zakonów i Instytutów
Swieckich debatowala nad zagadnieniem tozsamosci i
misji instytutów, polecilem miedzy innym Pasterzom Kosciola, by przekazali wiernym
znajomosc powolania instytutów swieckich tak, "[...] by mogli je rozumiec nie tylko
w sposób uproszczony i przyblizony, ale
uwzgledniajac jego charakterystyczne rysy"[2].
Dotknalem takze punktu, który laczy sie z zagadnieniem formacji, rozwazanym przez was w
tych dniach, zachecajac z jednej strony instytuty swieckie, aby umocnily swoja wiez z
Kosciolem, a z drugiej strony przypominajac Biskupom, ze sa odpowiedzialni "[...] za
przekazywanie instytutom calego bogactwa doktrynalnego, którego one potrzebuja"[3].
Milo mi dzisiaj zwrócic
sie bezposrednio do was, Odpowiedzialni instytutów i Odpowiedzialni za formacje, aby
potwierdzic donioslosc i wielkosc obowiazku formowania. Jest to naczelne zadanie odnoszace
sie do wszystkich czlonków instytutu; wymaga szczególnej troski w pierwszych latach
przynaleznosci, lecz nalezy poswiecac mu baczna uwage takze w pózniejszych latach,
zawsze.
2. Przede wszystkim i
nade wszystko zachecam was, abyscie skierowali wzrok na Boskiego Mistrza i od Niego
czerpali swiatlo do rozumienia waszego zadania.
Ewangelie mozna
odczytywac takze jako przekaz o oddzialywaniu Jezusa na uczniów. Jezus wprawdzie od
poczatku glosil "radosna nowine" o ojcowskiej milosci Boga, ale potem stopniowo
ukazywal glebokie bogactwo tej nowiny, objawial stopniowo siebie samego i Ojca, z
nieskonczona cierpliwoscia, zaczynajac na nowo, jesli to bylo konieczne. "Tak dlugo
jestem z wami; a jeszcze Mnie nie poznales?" (J l4, 9). Moglibysmy czytac Ewangelie
równiez tak, aby odkrywac pedagogike Jezusa, przekazujacego uczniom formacje podstawowa,
formacje poczatkowa. "Formacja ciagla", jak ja nazywacie, przyjdzie pózniej i
dopelni ja Duch Swiety, który doprowadzi Apostolów do zrozumienia tego, czego ich Jezus
nauczal i pomoze im dojsc do calej prawdy, do poglebienia jej w zyciu, w drodze ku
wolnosci synów Bozych (por. J 14, 26; Rz 8, 14 n.).
Z tego spojrzenia na
Jezusa i Jego szkole wyplywa przekonanie, potwierdzone powszechnym doswiadczeniem: nikt z
nas nie osiagnal doskonalosci, do której zostal powolany, kazdy z nas jest ciagle na
etapie formacji, ciagle jest w drodze.
Sw. Pawel pisze, ze ma
sie w nas uksztaltowac Chrystus (por. Ga 4, 19), jako ze jestesmy w stanie "poznac
milosc Chrystusa, przewyzszajaca wszelka wiedze" (Ef 3, l9). Ale to poznanie bedzie
pelne dopiero wtedy, gdy znajdziemy sie w chwale Ojca (por. 1 Kor 13, 12).
Swiadomosc, ze znajdujemy
sie zawsze w drodze, jest aktem pokory, mestwa i ufnosci; na wielu stronicach Pisma
swietego znajdujemy na ten temat pouczenie. Przykladem moze byc Abraham, wedrujacy ze swej
ziemi do nieznanego celu, do którego wzywal go Bóg (por Rdz. 12, 1 n.); wedrówka
Izraela z Egiptu do ziemi obiecanej, z niewoli do wolnosci (por. Wj), a nawet droga
Jezusa do miejsca i godziny, kiedy wyniesiony nad ziemie mial przyciagnac wszystko do
siebie (por. J 12, 32).
3. Powiedzialem, ze
uznanie wlasnej niedoskonalosci jest aktem pokory; jest to takze akt mestwa, kiedy trzeba
stawiac czola zmeczeniu, rozczarowaniom, zawodom, monotonii powtarzania wciaz tego samego
i nowosci podrywania sie do dalszej wedrówki. Przede wszystkim jednak jest to akt
ufnosci, poniewaz Bóg idzie z nami, co wiecej, poniewaz Droga nasza jest Chrystus (por. J
14, 6). On jest pierwszym, glównym mistrzem wszelkiej formacji chrzescijanskiej i nie
moze nim byc nikt inny. Bóg nas prawdziwie formuje, chociaz posluguje sie ludzkimi
okolicznosciami: "Panie, Tys naszym Ojcem, mysmy glina, a Ty naszym twórca. Dzielem
rak Twoich jestesmy my wszyscy" (Iz 64, 7).
To podstawowe przekonanie
powinno nami kierowac zarówno, gdy zajmujemy sie wlasna formacja, jak i wtedy, gdy
jestesmy moze powolani, aby dac swój wklad w formacje innych osób. Miec wlasciwa postawe
w wypelnianiu zadan formacyjnych ? to znaczy wiedziec, ze zasadniczo formuje Bóg, nie my.
My mozemy i powinnismy stac sie okazja i narzedziem formacji, zawsze jednak szanujac
tajemnicze dzialanie laski.
Dlatego zadanie
formacyjne wobec nas samych i wobec tych, którzy zostali nam powierzeni, polega na tym,
by za przykladem Jezusa nastawic sie na szukanie woli Ojca. ?Nie szukam wlasnej woli, lecz
woli Tego, który Mnie poslal? (J 5, 30). Formacja bowiem polega na rozwoju umiejetnosci
oddania sie do dyspozycji Bogu, by realizowac Jego zamiary wobec nas i wobec historii.
Polega ona na tym, by swiadomie ofiarowac Bogu swoja wspólprace w Jego planie odkupienia
ludzi i calego stworzenia, by dojsc do odkrycia i przezywania wartosci zbawczych,
zawartych w kazdym momencie: ?Ojcze nasz, niech sie spelnia Twoja wola? (Mt 6, 9-10).
4. To odniesienie do woli
Bozej prowadzi mnie do przypomnienia wskazówki, jaka wam dalem juz podczas naszego
spotkania w 1980 roku: w kazdej chwili waszego zycia i w kazdej waszej codziennej
dzialalnosci powinna sie realizowac "[...] calkowita dyspozycyjnosc wobec woli Ojca,
który umiescil was w swiecie i dla swiata"[4]. A to oznacza dla was - jak
równiez mówilem - ze nalezy zwrócic szczególna uwage na trzy aspekty, które zbiegaja
sie w rzeczywistosci waszego specyficznego powolania jako czlonków instytutów swieckich.
Pierwszy aspekt dotyczy
jak najwierniejszego nasladowania Chrystusa na drodze rad ewangelicznych, calkowitego
oddania sie Osobie Zbawiciela, aby dzielic Jego zycie i poslannictwo. To oddanie, które
Kosciól uznaje jako specjalna konsekracje, staje sie
takze zakwestionowaniem ludzkiej pewnosci,
kiedy jest ona owocem pychy; oznacza wyraznie "nowy swiat" chciany przez
Boga i zapoczatkowany przez Jezusa (por. KK 42; DZ 11).
Drugi aspekt - to
kompetencja w dziedzinie stanowiacej specyficzne pole waszego oddzialywania, jakkolwiek
byloby ono skromne i wspólne wszystkim, "z pelna swiadomoscia wlasnej czastki w
budowaniu spoleczenstwa" (DA 13), konieczna, aby sluzyc coraz wielkodusznej i
skuteczniej braciom? (KDK 93). Wtedy swiadectwo wasze bedzie bardziej wiarygodne: "Po
tym wszyscy poznaja, zescie uczniami moimi, jesli bedziecie sie wzajemnie milowali"
(J 13, 35).
Trzeci aspekt odnosi sie
do obecnosci przemieniajacej swiat, to znaczy do polecenia, zebyscie "[...] osobistym
wkladem przyczyniali sie do tego, by w historii spelnial sie zamysl Bozy" (KDK 34),
ozywiajac i doskonalac duchem ewangelicznym porzadek rzeczywistosci doczesnych i dzialajac
wewnatrz tych rzeczywistosci (por. KK 31; DA 7, 16, 19).
Zycze wam, aby owocem
tego Kongresu byla poglebiona refleksja, która pomoze przede wszystkim do zastosowania
odpowiednich srodków, by w formacji polozyc szczególny akcent na trzy wskazane aspekty i
na wszystkie inne istotne aspekty, takie, jak na przyklad: wychowanie do wiary, do wiezi z
Kosciolem, do dzialalnosci ewangelizacyjnej. Wszystko
to nalezy polaczyc w zywotnej syntezie, abyscie wzrastali w wiernosci waszemu
powolaniu i misji, która Kosciól ceni i która wam powierza,
poniewaz uznaje, ze odpowiada ona jego oczekiwaniom oraz oczekiwaniom ludzkosci.
5. Zanim zakoncze,
chcialbym jeszcze podkreslic zasadniczy punkt, a mianowicie to, ze ostateczna
rzeczywistosc - pelnia - zawiera sie w milosci. "Kto trwa w milosci, trwa w Bogu, a
Bóg trwa w nim" (1 J 4, 16). Takze ostatecznym celem kazdego powolania
chrzescijanskiego jest milosc. W instytutach zycia konsekrowanego profesja rad
ewangelicznych staje sie jej zasadnicza droga, która prowadzi do Boga umilowanego ponad
wszystko i do braci - wszystkich powolanych do Bozego synostwa.
Otóz w samym procesie
formacji milosc znajduje wyraz i podpore oraz dojrzalosc we wspólnocie braterskiej, aby
stac sie swiadectwem i dzialaniem.
Ze wzgledu na koniecznosc
zakorzenienia w swiecie, jakiego wymaga wasze powolanie, Kosciól nie zada od waszych
instytutów zycia wspólnego, które jest wlasciwoscia instytutów zakonnych. Jednakze
wymaga on braterskiej wspólnoty, ugruntowanej i zaszczepionej w milosci, która powinna
uczynic ze wszystkich czlonków jakby jedna szczególna rodzine" (kan. 602); wymaga
on, by czlonkowie tego samego instytutu swieckiego "[...] zachowali miedzy soba
wspólnote, pilnie troszczac sie o zachowanie jednosci ducha i autentycznego
braterstwa" (kan. 716 § 2).
Jezeli czlonkowie beda
oddychac taka atmosfera duchowa, która zaklada jak najpelniejsza wiez z Kosciolem,
zadanie formacyjne osiagnie w calosci swój cel.
6. Konczac, kierujemy
ponownie nasze spojrzenie na Jezusa. Kazda chrzescijanska formacja otwiera sie na pelnie
zycia synów Bozych tak, ze podmiotem naszego dzialania jest w gruncie rzeczy sam Jezus:
"Juz nie ja zyje, lecz zyje we mnie Chrystus" (Ga 2, 20). Ale jedynie wtedy jest
to prawdziwe, kiedy kazdy z nas moze powiedziec: "Z Chrystusem zostalem przybity do
krzyza". Z Chrystusem, który "samego siebie wydal za mnie" (tamze).
Wznioslym prawem pójscia
za Chrystusem jest objecie krzyza. Nie mozna tego ominac na drodze formacji.
Niech Dziewicza Matka
bedzie dla was przykladem takze w tej sprawie. Ona, która ? jak przypomina Sobór
Watykanski II - "[...] w czasie zycia ziemskiego podobnego do innych; pelnego trosk
rodzinnych i pracy" (DA 4), "szla naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymywala
wiernie swoje zjednoczenie z Synem az do krzyza" (KK 58).
Zadatkiem Bozej opieki
niech bedzie Blogoslawienstwo Apostolskie, którego udzielam z calego serca wam i czlonkom
waszych instytutów.